Felietony
Hipokryci ze stolicy
Wciąż wszyscy fani GieKSy, ale i nie tylko żyją wydarzeniami ostatnich dni i tygodni. Kibicowska Polska przygląda się zawirowaniom wokół naszego klubu i obserwuje postawę trójkolorowych fanatyków, a w mediach o GKS-ie dawno nie było tak głośno. Jasna sprawa, że tego rodzaju rozgłos nikomu w Katowicach nie był potrzebny, fuzja, KP Katowice, protesty, manifestacje i sprzeczne informacje od Ireneusza Króla – tym wszystkim żyliśmy od tygodnia. Dziś już wiemy, że fuzji nie będzie, że Król w końcu na głos powiedział to, co wiedzieliśmy od dawna, czyli że GieKSa go nie interesuje. Pomoc GieKSie deklaruje miasto, jednak do sielanki bardzo daleka droga. Nikomu nie trzeba przypominać, co w tym trudnym czasie robili kibice GKS-u Katowice i jak świetną robotę wykonało Stowarzyszenie SK 1964.
Zajmijmy się więc klubem i kibicami Polonii Warszawa, na której to licencji miał grać w ekstraklasie klub z jednym tylko kibicem-KP Katowice.
To kibice „Czarnych koszul”, na swoim profilu facebookowym, jako pierwsi poinformowali, że biznesmen Wojciechowski porozumiał się z „biznesmenem” Królem w sprawie sprzedaży Polonii za 5 milionów złotych. Lamentom w Warszawie nie było końca, oburzeni fani drużyny z Konwiktorskiej nazajutrz opanowali siedzibę JW i nie dopuścili do konferencji prasowej. Następnie swoje oburzenie zaczęli wyrażać, co bardziej znani fani Polonistów ze środowisk aktorskich czy politycznych, oraz „postronni” dziennikarze czy ludzie z pierwszych stron gazet. Głos w sprawie zabrał oczywiście naczelny obserwator i komentator wydarzeń sportowych w naszym kraju – Jan Tomaszewski. Były znakomity golkiper nie krył oburzenia z próby zniszczenia 100-letniej historii Polonii, a w sukurs „Tomkowi” szedł Michał Listkiewicz. Wszyscy bili na alarm, przypominali jak mało w Polsce klubów z tak piękną i bogatą historią, że nie wiele mamy ponad 100-letnich zespołów. Tomaszewski jak zawsze atakował PZPN i apelował, żeby związek nie pozwolił zniszczyć Polonii, bo w innym wypadku to będzie kolejny wielki skandal. Fani z Konwiktorskiej zabrali się za wyzywanie Wojciechowskiego od złodziei i grabarzy Polonii, jednocześnie przyzwyczajając się do faktu grania w 4 lidze.
W tym miejscu na chwilę należy się zatrzymać i zastanowić, czy ktoś tu czasem nie zapomniał o dość istotnym wydarzeniu sprzed 4 lat? Zgadza się, właśnie wtedy klub Polonia Warszawa występował na zapleczu ekstraklasy i w tabeli końcowej uplasował się na 7 pozycji. Mimo tak odległego miejsca w następnym sezonie „Duma Stolicy” wywalczyła prawo startu w europejskich pucharach. Jak to możliwe? Czyżby 2-ligowy zespół sięgnął po Puchar Polski? Nic z tych rzeczy. Niecierpliwy prezes Wojciechowski zakupił od Zbigniewa Drzymały licencję na grę w ekstraklasie i tym samym Polonia Warszawa wchłonęła klub z Grodziska Wielkopolskiego – Dyskobolię. Do zainwestowania w Polonię biznesmena z branży budowlanej nakłonił wspominany już Listkiewicz, któremu później nie specjalnie przeszkadzało „połknięcie” Groclinu. Jak sam przyznał cieszyło go, że mecze ekstraklasy będą rozgrywane na Konwiktorskiej 6, a nie w malutkim miasteczku w Wielkopolsce. Dziś pan Listkiewicz przyznaje, że żałuje swojej wówczas aprobaty dla tego pomysłu i jest za tym, aby stworzyć przepisy zabraniające fuzji. Ciekawe, dlaczego teraz pan Michał zmienił swój pogląd na sprawę…? Zastanawiacie się zapewne, jak ostra była reakcja kibiców Polonii, dla których tak ważne są pojęcia dumy, honoru i umiłowania polonijnych barw? Otóż fanatycy Polonii byli zachwyceni szybkim powrotem do „elity”, na trybunach widoczne były transparenty z podziękowaniami dla Wojciechowskiego, a podczas derbów Warszawy, wywieszony został trans „Nie spodziewaliście się nas tak wcześnie”.
Przyznacie, że taka reakcja nie mieści się w głowie. Poloniści sprzedali się pod każdym względem, hańbiąc kibicowskie ideały byle tylko grać w najwyższej klasie rozgrywkowej. Życie jest jednak przewrotne i nieprzewidywalne, czasami los daje nam drugą szansę, szansę na poprawę czy odzyskanie honoru, przynajmniej części. Taką szansę dostali niedawno fani „Czarnych koszul”, kiedy to „gruba ryba” z małego zielonego domku przy Mroźnej postanowiła zostawić ich „rodowity klub stolicy” na swoim miejscu. Mimo, iż pan Irek chwilę wcześniej chciał robić „wielka piłkę” w Katowicach i w du..e miał Polonię, teraz obrażony na GieKSę i miasto Katowice, zapowiedział, że zbuduje potężną Polonię w Warszawie. Prężny „biznesmen” z Katowic odbył rozmowę z fanami Polonii, obiecał im dwa miejsca w radzie nadzorczej oraz zapewnił, że ma dużo kasy, którą wpompuje w ich klub – to wystarczyło. Fani Polonii odwołali referendum, w którym mieli się opowiedzieć za Polonią ekstraklasową lub 4-ligową. Najbardziej skompromitowani kibice w Polsce po raz kolejny pokazali, że mają gdzieś wszelakie ideały i sprzedadzą się zawsze i każdemu, żeby tylko ich Polonia grała w ekstraklasie. Dziś fani z Konwiktorskiej cieszą się przygotowaniami zespołu do ekstraklasowego sezonu, oraz radują z faktu wyjazdu ich pupili na obóz. Jednocześnie byli zawodnicy i ludzie związani w przeszłości z Polonią Warszawa, apelują do kibiców i osób, którym dobro zespołu leży na sercu, aby ci zaakceptowali w pełni obecny stan rzeczy i nie pozwolili tułać się „Czarnym koszulom” po niższych ligach. Takie apele są jednak zbędne, Polonia – „Duma Stolicy”, „Rodowity klub Warszawy” musi grać w ekstraklasie! Teraz i zawsze i na wieki wieków! Amen!
Felietony Piłka nożna
A jak Nowa Bukowa – to koncert
Żodyn się nie spodziewoł – żodyn. Że GKS Katowice na swoim boisku znów zagra bardzo dobry mecz. No dobra, ale żarty na bok. Bo mimo tych serii u siebie czy na wyjeździe – nigdy nie ma gwarancji, że u siebie stracimy w końcu jakieś punkty. Tak samo, jak nie jest przecież pewne, że na wyjeździe przegramy. Każde serie mają swój koniec i może to się wydarzyć w zupełnie dowolnym momencie. Dlatego trzeba było być czujnym przed meczem z Wisłą Płock i w żadnym stopniu nie przypisywać sobie trzech punktów przed pierwszym gwizdkiem tylko dlatego, że tak nakazuje statystyka.
Natomiast nie spodziewałem się, że GieKSa zagra aż tak dobrze. A wcale wynik nie musiał taki być. Bo to Wisła pierwsza w tym meczu zaatakowała i stworzyła sobie kilka bardzo groźnych sytuacji w pierwszych dziesięciu minutach meczu. Warto tu naprawdę zwrócić uwagę na pracę Ilji Szkurina w defensywie. To właśnie Ilja był naszym kluczowym obrońcą w tym momencie meczu, dwukrotnie stając na linii toru lotu piłki zmierzającej w światło bramki. To tylko pokazało coś – co mam wrażenie, że od kilku meczów jest obecne – że Ilja coraz lepiej pracuje na boisku i jak widać, także w destrukcji może być efektywny.
No i Wisła się w tej pierwszej połowie wyszumiała. Potem grała już tylko GieKSa. Pierwszą wisienką była bramka Emana Markovića. Emana, który póki co w tym sezonie nie notował udanych występów. Tutaj popisał się pięknym, precyzyjnym uderzeniem, trafiając w okienko bramki Leszczyńskiego. Ale cała akcja była kapitalna, bo przecież Eman przemieścił się z prawej strony boiska na lewą, rozprowadził tę akcję, a potem z pierwszej piłki pograł z Borją. Wszystko w tej akcji zagrało idealne. Potem Eman już grał bardzo dobrze, tak jakby coś mu się odblokowało. Był szybki, dynamiczny i dochodził do kolejnych sytuacji. Szkoda, że w tej, gdy minął bramkarza, nie podciął piłki i Halind-Sangré zdołał ją wybić.
Rzut karny. Absurdalna historia dla GKS Katowice. Mieliśmy dwie jedenastki na wyjeździe z Puszczą, potem na Rakowie w pierwszym sezonie w ekstraklasie. W poprzednich rozgrywkach w lidze mieliśmy… jedną jedenastkę w meczu z Górnikiem. I dopiero teraz przyszedł rzut karny. To, o cieszy – to że Arek Jędrych tak pewnie ją wykonał, podobnie zresztą jak z Hapoelem. Różnie to z tymi karnymi kapitana w przeszłości było, ale te dwa ostatnie były kliniczne.
Wisła przypuściła atak w drugiej połowie. Płocczanie zaczęli dominować, nabijali stałe fragmenty gry, kotłowało się pod naszym polem karnym, ale nie tak groźnie jak w pierwszej połowie. No i mieli tę sytuację sam na sam Hamulića. I choć piłka być może nie leciała w światło bramki, to Mateusz Kowalczyk nie mógł o tym wiedzieć. Instynktownie pobiegł ratować tę sytuację i w spektakularny sposób wybił piłkę. Przy czym Kowal rozegrał świetny mecz i można jedynie powiedzieć, że… brakowało go. Brakowało właśnie tej wyrobniczej, twardej pracy w środku pola we wcześniejszych meczach. Tutaj jego praca była nieoceniona i pokazała, że musimy ciągle szukać tego balansu w środku pomiędzy technikami, a ludźmi od czarnej roboty. Bo to oni są podstawą dla technicznych zawodników, nie odwrotnie. Tak jak dobrą drużynę buduje się od tyłu, tak i w środku pola wszystko zaczyna się od neutralizowania ataków przeciwnika.
I wtedy ci artyści mogą grać. Jak Bartosz Nowak, który po ostatnich słabszych występach, wczoraj znów błysnął. Trzy asysty w drugiej połowie to było coś, co pokazuje, że on to ciągle ma. Dośrodkowanie z rzutu rożnego w punkt, a przecież odchodzącą piłkę jest nieco trudniej zagrać. Potem szybka reakcja po podaniu Sekulskiego, minięcie bramkarza i wypatrzenie Ilji w polu karnym. W końcu asysta do Jakuba Kokosińskiego. Znów Bartek zgłosił akces nie wiadomo gdzie, ale nie będę się na ten temat rozpisywał, bo już masa nerwów poszło na jednego trenera, który jest selekcjonerem.
GKS się otrząsnął z tej przewagi Wisły i właśnie swoje kolejne bramki strzelał. Wyszło tak, że Pau Resta miał tylko dołożyć głowę do tej zagranej z rzutu rożnego piłki i Hiszpan zaliczył swoje pierwsze trafienie w GKS. Bardzo cieszy bramka Ilji – i jak mówimy, że GieKSa u siebie wygrywa, to nie sposób pominąć wkładu Białorusina, bo przecież w każdym z tych czterech meczów strzelił bramkę. I sama jego gra jest po prostu coraz lepsza. Należy mu kibicować, bo możemy mieć mnóstwo radości z jego poczynań.
No i ta kolejna wisienka na torcie. Gdy sędzia Tomasz Kwiatkowski pokazał, że dolicza zaledwie jedną minutę – taki standard „światowych” sędziów przy wysokim wyniku – pomyślałem, że szkoda, że tak krótko. A w końcówce tej jednej minuty, w absolutnie ostatniej akcji meczu młody napastnik strzelił swojego gola i patrząc na szerszy kontekst, to wspaniała sprawa, bo to dołożony kolejny pozytywny punkcik do tego meczu, całej drużyny, psychiki zespołu. Takie rzeczy naprawdę cieszą, tym bardziej, że gola zdobywa wychowanek, co przecież u nas od wielu lat się nie zdarzyło.
Naprawdę dobrą drużynę, jaką jest Wisła Płock, wypunktowaliśmy. To nie był słaby przeciwnik. To GieKSa była po prostu tak skuteczna w swojej grze. Nie dość, że udało się zachować pierwsze czyste kontro w sezonie (bardzo dobra gra Gabriela Kobylaka), to jeszcze strzelaliśmy bramki, a sytuacji było kilka więcej. Ale z tych klarownych większość wykorzystaliśmy.
Ostatnie tak wysokie zwycięstwo GKS odniósł we wspomnianym meczu z Puszczą w Krakowie w 2024 roku. Wówczas pokonaliśmy rywali 6:0. Żeby poszukać ostatniej wygranej w ekstraklasie u siebie pięcioma bramkami, musimy cofnąć się 33 lata wstecz do marca 1993 i pojedynku z Szombierkami, które GKS wygrał też 5:0. Historia dzieje się na naszych oczach.
A Wisła Płock nie lubi Nowej Bukowej, oj nie lubi. Zagrali tu trzeci mecz w ciągu roku i zainkasowali bagaż 10 bramek. Najpierw w Pucharze Polski GKS wygrał 4:2, w lidze w poprzednim sezonie było 1:0, a teraz 5:0. Rafał Leszczyński w meczu pucharowym nie grał, więc zainkasował u nas sześć bramek. To i tak lepiej niż Filip Majchrowicz, który w trzech spotkaniach na Nowej Bukowej przyjął osiem gongów.
Teraz wypada mieć nadzieję, że wajcha w końcu została przestawiona i na wyjeździe GKS zagra przynajmniej w połowie to samo, co u siebie. To już będzie dużo. A zadanie za tydzień wydaje się najtrudniejsze pod kątem wyjazdów, bo jedziemy na wybitnie nieprzyjazny dla siebie teraz, gdzie od ponad 20 lat bramki nie strzeliliśmy i przegraliśmy wszystko. Okazja wydaje się więc idealna, żeby ten schemat zmienić. Mówiłem to przed meczem z Wisłą i mówię teraz – GieKSę stać na wielkie rzeczy. Trzeba po prostu mieć do nich dostęp. U siebie mamy, na wyjeździe póki co nie. Ale liga jest długa.
Trzy wyjazdy, na których będą się kolejne rozdziały historii tego sezonu zapisywać. Myślę, że czekają nas ekscytujące spotkania i GieKSa w końcu w nich zapunktuje na tyle, że wszyscy będziemy zadowoleni.
I wszystkiego najlepszego dla Wasyla, który miał wczoraj urodziny. I dla Bartka Nowaka, który ma jutro. I w sumie dla Matiego Wdowiaka, bo ma za cztery dni. I dla Ilji, bo miał tydzień temu. Spojrzałem sobie na roczniki. Ilja – rocznik ’99. Boże, jacy wy jesteście młodzi… Sto lat Panowie!
Felietony Piłka nożna
Wyzerowane atuty – diagnozy brak
Szczerze mówiąc nie chce mi się pisać tego felietonu, bo myślę sobie, że znowu będę pisał to samo. Rozbieżność między wynikami meczów u siebie i na wyjeździe sięgnęła absurdu. GKS rozegrał w tym sezonie siedem meczów – u siebie wszystkie trzy wygrał, na wyjeździe wszystkie cztery przegrał. Suma tego jest taka, że z europejskich pucharów już odpadliśmy, a w lidze mamy trzy punkty po trzech kolejkach. Czyli słabo – bo to średnia mogąca nawet nie dać utrzymania.
Piszę to wielokrotnie i napiszę jeszcze raz, bo już wiele razy w przeszłości czy to piłkarze czy trenerzy obrażali się na mnie, bo coś tam skrytykowałem. Nie mówię o sytuacjach, kiedy pojechałem z koksem i tak czy inaczej kogoś nazwałem, bo za to obrazę rozumiem. Cóż, młodość (która trwa, ale już inna). Ale my nie możemy doprowadzić do zagłaskania naszej drużyny – za ekstraklasę, za kapitalną w niej postawę czy za puchary. Wszyscy wiemy gdzie byliśmy i co trener wraz z kolejnymi grupami piłkarzy w ostatnich latach nam dał i daje. Więc tu nie ma mowy o podważaniu projektu jako całości. Ale trzeba mieć w tym wszystkim krytycyzm, bo jeśli w którymkolwiek momencie ktoś uznał, że zdobyliśmy już tyle, że teraz po prostu możemy do końca kariery jechać na sukcesie – to jest to – delikatnie mówiąc duży błąd. Więc tak, doceniamy ekstraklasę, super jest jeździć na te wszystkie stadiony w najwyższej polskiej lidze. I niech ten projekt w tym kształcie, z obecnym trenerem trwa jak najdłużej.
No ale są defekty. I ta postawa na wyjazdach naprawdę każe się zastanowić nad kilkoma rzeczami. Bo to jest coś, co jakiś czas się w GieKSie powtarza, mamy powtórkę z czterech przegranych wyjazdów na początek sezonu z zeszłego roku. A w pierwszym po awansie do ekstraklasy sezonie, na wiosnę także przydarzyły się cztery wtopy z rzędu na delegacjach.
Ale to nie chodzi tylko o wyniki. Chodzi o grę, która co prawda nie zawsze ten wynik gwarantuje, a w perspektywie pewnego okresu czasu (raczej krótszego niż dłuższego) dobra gra statystycznie przynosi względnie dobre wyniki. U nas nie jest największym problemem to, że przegraliśmy cztery mecze z rzędu. Problemem jest to, że te mecze przegraliśmy zasłużenie, bo graliśmy bardzo słabo.
Wczoraj chciałem wierzyć, że jak długo ten mecz trwał, w końcu coś wciśniemy. Mecz z Motorem w naszym wykonaniu nie był aż takim paździerzem, jakie trochę razy ostatnio na wyjazdach oglądaliśmy. Przypomniał się mecz z Cracovią, kiedy wydawało się, że przy 0:0 na koniec spotkania pozostanie spory niedosyt. A rywal w końcówce nam wmontował bramkę i już nawet z remisu nie można było się „cieszyć”. Ostatecznie, choć wczoraj GieKSa nie była beznadziejna, to była jednak słaba. Tym bardziej martwi to, że naprzeciw mieliśmy drużynę mocno przeciętną, do tego skleconą naprędce po kadrowych zawirowaniach, z nowym trenerem. A my – stabilni i budowani od kilku lat – nie potrafiliśmy zrobić na tym boisku nic. Przecież, gdyby nie Ndiaye czy może jeszcze Simon, to by Pan Czubak piłkę oglądał z daleka i nie miał okazji zaprezentować swojego świetnego wykończenia. Motor był do bólu średni, ale swoim jednym czy drugim błyskiej robił różnicę.
U nas tym razem w obronie nie było „wesołego miasteczka”, choć oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów, po których padły bramki – najpierw nieuznana, a potem już prawidłowa. Jednak w tym meczu to nie obrona była naszym głównym problemem. Tym razem było to słabe/bardzo słabe/beznadziejne rozgrywanie ataku pozycyjnego. O kontrach nawet nie mówię, bo mam wrażenie, że jak my wyprowadzamy kontrę, to zaraz jeden czy drugi nasz zawodnik się zatrzymuje, robi kółeczko, wycofuje nie wiadomo gdzie i po kontrze nici.
Od patrzenia na nasze rozegranie piłki na połowie przeciwnika oczy bolały. Sposobności mieliśmy całe mnóstwo, bo Motor bronił się nieraz dość nisko – nie desperacko w swoim polu karnym – ale mocno na swojej połowie. My graliśmy po obwodzie – to na lewo, to na prawo. I często kończyło się do słabą wrzutką, z którą rywale nie mieli problemu. Przede wszystkim więcej w tym temacie oczekiwałem od Bartosza Wolskiego, bo naprawdę zawodnik ma większe umiejętności niż to, żeby zagrać leciutką piłkę à la serwis Pawła Zagumnego w pole karne i liczyć na czysty przypadek, że akurat trafi w nią ktoś z naszych, a nie przeciwników. Dlaczego nie ma mocnych, takich soczystych wrzutek? Dlaczego nie ma jakiejś próby większej precyzji? Nie mówiąc o tym, że nasi wahadłowi też chyba mocno zapomnieli, co to znaczy żwawość na boku. Nie ma dynamicznych pojedynków 1 na 1 na skrzydle na wysokości pola karnego, wejść w to pole karne. Jest to wszystko takie miałkie i nijakie i taka była ofensywa GKS w tym meczu. Naprawę zestawiając to z pojedynkiem z Motorem z rundy wiosennej i bramek, jakie GieKSa strzelała w tamtym meczu można… dostrzec różnicę.
Ostatecznie najlepszymi okazjami GKS był strzał Ilji w słupek i sytuacja, w której Ilja gola strzelił, ale Bartosz Nowak był w tej sytuacji na spalonym. Tak, był jeszcze strzał napastnika po dośrodkowaniu oraz uderzenie Mateusza Wdowiaka w boczną siatkę. I to tyle. Motor miał swoich groźnych sytuacji więcej.
Widać też, że trener szuka optymalnego składu, ale na razie większość zawodników swoją grą nie przekonuje, by zagościć w jedenastce na stałe. W pomocy kombinujemy. Bartek Nowak ma abonament na granie, ale wychodzi na to, że Bartek Wolski również. Chcieliśmy tego duetu, czekaliśmy na to, jaki zrobią oni techniczny zamęt w tej lidze. Na razie jednak to tylko mrzonki. Nie mamy twardości w środku pola. Jeszcze do tego dokładamy Marcela, który jest ambitny, szybki, ale też nie jest to skała. Do tego wygląda na to, że wczoraj przegrał z upałem, z ręką na sercu, jak widziałem, że podciąga sobie tę koszulkę i w ogóle miałem z daleka wrażenie, że jest cały czerwony, to pomyślałem, że Rafał Górak zrobi wyjątek i ściągnie piłkarza w przerwie. Tak też się stało.
Pamiętam jak w poprzednim sezonie po Górniku Zabrze trener zapowiedział, że coś musimy zmienić w samym podejściu do spotkania i strukturze gry na wyjeździe. Choć potem przegraliśmy jeszcze z Lechią, to za chwilę gra GKS na obcych stadionach zaskoczyła. GieKSa wygrała z Lublinie, Niecieczy, w Pucharze Polski z ŁKS. Na początek roku było zwycięstwo w Lubinie. Były te mecze z Rakowem i Lechem. Czyli da się. Problem jest taki, że jak drużyna wpadnie w wyjazdową otchłań bezradności i niemocy, to trudno z niej się wykaraskać.
Najgorsze jest to, że nie widać, aby był jeden mądry, który zdiagnozował, gdzie leży problem. A to musi być głębszy problem mentalny, bo przecież u siebie ci zawodnicy – zarówno indywidualnie, jak i jako cała drużyna – potrafią przecież grać w piłkę. Co się z nimi dzieje na wyjeździe i dlaczego? Może to jest coś na etapie samego wyjazdu na mecz, podróży, hotelu, dnia meczowe na wyjeździe? Może to tam trzeba poszukać, co się takiego dzieje z piłkarzami, że opada z nich cała ta agresja, moc i siła? Może gdzieś jest zbyt duże rozluźnienie, a może to rozluźnienie jest zbyt małe? Trzeba szukać, w każdym szczególe, w każdym posiłku, w każdej minucie spędzonej w autobusie.
Przyznam, że po tym kolejnym przegranym meczu nie mam smutku, żalu czy załamki. Jest po prostu po raz kolejny irytacja i taka frustracja, bo widzę tę bezradność piłkarzy i mi się udziela. Nie ma w życiu chyba gorszego poczucia niż to, że nie ma się wpływu. A gra GKS a wyjeździe wygląda tak, jakby zawodnicy nie mieli dostępu do swoich atutów, które dają różnicę, tylko próbowali sztampowych, oklepanych i zupełnie nieefektywnych na tym poziomie rozwiązań.
I trzeba coś z tym zrobić szybko, bo wkrótce czekają nas trzy trudne wyjazdy – Zabrze, Gliwice i Lubin. Tu już po prostu obowiązkowo będzie trzeba punktować.
A na razie Wisła Płock. Dobrze, że przynajmniej u siebie te atuty nie są zablokowane. Liczymy, że i tym razem tak będzie, GieKSa swoje gole będzie strzelała i trzy punkty zdobędzie.
Piłka nożna
Górak: Nie popadać w euforię ani lament
Po meczu GKS Katowice – Wisła Płock wypowiedzieli się trenerzy obu zespołów Rafał Górak i Adam Majewski. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis całej konferencji prasowej w wersji audio.
Adam Majewski (trener Wisły Płock):
Muszę pogratulować zespołowi GKS wygranej. Patrząc z mojej perspektywy wydaje mi się, że zdecydowanie za wysokie zwycięstwo i nasza zbyt wysoka porażka. Początek meczu, do straconego gola, zresztą pięknego, prowadziliśmy grę, mieliśmy przewagę, stworzyliśmy sobie sytuacje i szkoda, że w tym momencie nie udało się zdobyć gola, bo być może to spotkanie wyglądałoby inaczej. Rozmiar jest więc szokujący. Patrząc statystycznie, choć statystyki nie grają, ale podobnie jak w meczu z Wisłą Kraków oddaliśmy dwadzieścia kilka strzałów, mieliśmy 11 czy 12 rzutów rożnych, posiadanie piłki 60 do 40 procent lub nawet więcej. Ale w najważniejszej statystyce GKS nas wypunktował, bo był bardzo skuteczny. Nam tego zabrakło, zabrakło jakości w polu karnym, bo swoje sytuacje mieliśmy. Dwa najważniejsze momenty, to możliwość prowadzenia 1:0, a potem gdy przegrywaliśmy 0:2 w drugiej połowie przejęliśmy inicjatywę, mieliśmy sytuację sam na sam. Być może gdybyśmy strzelili gola kontaktowego, obraz gry by się zmienił i walczylibyśmy o jeden punkt. Duże rozmiary porażki, ale nie zwieszamy głów, mamy następny mecz w piątek z Koroną Kielce. Patrząc na sposób gry, zaangażowanie i podejście to mimo takiej porażki idziemy w dobrą stronę. Ale musimy wykorzystywać sytuacje, bo inaczej się nie da. Na końcu indywidualne błędy w obronie, szczególnie przy czwartej bramce, powodują, że skończyło się to taki rezultatem, a nie innym.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Gdy wygrywa się 5:0 to można dużo mówić i to górnolotnie, ale ja wolałbym odpowiadać na pytania. Jestem strasznie zadowolony ze zwycięstwa. To jest taka proza życia, nie ma co nic dorabiać, graliśmy dobre spotkanie, byliśmy skuteczni. Było jeszcze trochę tych sytuacji, rywal nie był banalny, żeby powiedzieć, że skoro 5:0, to co to tam dzisiaj było. Nie, to nie były łatwe zawody, bardzo się cieszę. Pytajcie, jestem do dyspozycji.

Pinu
26 lipca 2012 at 21:05
Ale czego innego można było sie spodziewać ? pisałem na onecie, interii itd komentarze typu a gdzie byliście jak niszczyli grodzisk ? i żaden kibic nie odpisywał na ten temat, choć pisało paru bo dziękowało naszym za reakcje…
GieKSa
26 lipca 2012 at 22:06
heheh
Polonia = sprzedawczyki!
Starzik
27 lipca 2012 at 02:23
Zero szacunku do kibiców kp w-wa bez honoru. Była szansa UNICESTWIC WÓZ DRZYMAŁY. My zrobili swoje, oni po raz drugi sie sprzedali. Kij im w oko, ten twór powinien byc bojkotowany w ex. To nie zadna Polonia Warszawa, ten klub juz dawno umarł, PATOLOGI. Tylko grubas niech gibko zwija manele od Gieksy…bo póki co jeszcze jest….
mózG
27 lipca 2012 at 02:37
Niech cała Polska o tym wie, że my – GieKSiarze – NIGDY się nie sku.wimy !
KSP
27 lipca 2012 at 09:44
Hej, fakt zhańbiliśmy się w 2008 roku, teraz dojebaliśmy już po całości. Ale kolega który to pisał zapomniał o jednym fakcie. Część kibiców Polonii, duża część, często ta jeżdząca na wyjazdy i inaczej się udzielajaca kibicowsko, postanowiła zbojkotować ten twór. W tym i ja i wielu moich kolegów. Z drugiej strony racjonalnie potrafię zrozumieć tych co dalej będą chodzić, nie było alternatywy, B-klasa to pewna śmierć przy podzielonym środowisku, braku wsparcia miasta i tak silnym konkurencie Legii.
Legia
27 lipca 2012 at 10:02
nie zebysmy nie mowili… 😉
Legionistka
27 lipca 2012 at 10:10
Dobry tekst. No i ogromny szacunek dla Was za to, że się nie sprzedaliście tym świnom. Pozdrowienia z Warszawy! Piłka nożna dla bandytów!
Prawdziwa Polonia
27 lipca 2012 at 10:25
Nie jest w porzadku pisanie o fanach KSP juz podzielonych w stosunku 25-75%. Te owe 25% sie sprzedalo. Reszta mysli nad powolaniem do konca roku stowarzyszenia, ktore umozliwi gre PRAWDZIWEJ POLONII od B-klasy …a moze kto wie od 4 ligi (opcja malo prawdopodobna).
Milo bylo by nie pisac o fanach POLONII, bo to sa fani tworu KINGA. Prawdziwi kibice Polonii widzac, ze jest szansa odkupienia sie sprzeciwili sie odkopywaniu trupa porzebanego przez JW.
Referendum zostalo odowlane, bo wiedzieli, ze wiekszosc jest za IV liga lub B-klasa.
Niestey. I w gwoli sprawiedliwosci Panowie. Ta licencja nie dziala poza K6 zostala sprzedana przez JW przy braku znajomosci przepisow przez Kinga. Ten experyment nie mogl sie udac. King zostal nabity w butelke przez JW. Nawet jakby chcial i mial popracie to nie mogl przeniesc tej licencji do Katowic i zmienic nazwy, bo tak mowia przepisy PZPN. Nie tworzy deziformacji, bo nikomo to naprawde nie sluzy.
micha(L)
27 lipca 2012 at 10:30
Szacunek dla Was, chuj w dupę im. pozdro
Nazgu(L)
27 lipca 2012 at 10:34
Od sto(L)icy to się proszę łaskawie odstosunkować 🙂 Co najwyżej z Muranowa 🙂
zenzoo
27 lipca 2012 at 10:35
no tak, tylko, że Polonia ma klub w ekstraklasie, zapewnione finansowanie i w miarę poukładane sprawy organizacyjne a my jesteśmy w czarnej dupie 🙁 miasto Katowice nie jest rozwiązaniem, bo w GKS wiele spraw nie wygląda tak jak powinno w profesjonalnym klubie. my się nie sprzedaliśmy, ale za rok ta sama historia albo degradacja do A klasy…
(L)egionista
27 lipca 2012 at 10:39
szacunek dla was, za to życzę wam szybkigo powrotu do ekstraklasy, a KP dyskopolo niech spadnie 🙂
Prawdziwa Polonia
27 lipca 2012 at 10:42
I jeszcze na koniec nalezaloby dodac. Polska i caly jej system jest do bani.
Zespoly i kibice powinni sie jakos polaczyc razem i zrobic bojkot PZPN. Wystapic z lig i utworzyc niezalezna.
Projekt wydaje sie szalony ale przy duzej akcji na pewno by sie udalo. Sponsor na lige tez by sie szybko znalazl i bylo by bez takich kingow i jW w polskiej pilce na zdrowych zasadach.
A tak …nie liczy sie kibic i jego zdanie.
Na meczach KP WARSZAWA beda jacys ludzie ale to nie Ci Polonisci, ktorzy mieli okazje czesciowo zmyc z siebie klatwe licencji i JW.
Tych ludzi juz na Polonii nie ma – odeszli i czekaja na zalozenie stowarzyszenia, ktore zacznie grac zespolem na zdrowych zasadach. Zostaly niedobitki.
Mecze KP Warszawa beda z jeszcze mniejsza publika i bez flag, bez dopingu.
Nie wierzcie w tak latwo to co pisza w gazetach. Wystarczy uwaznie przesledzic forum Polonii. Jest bardzo duzy podzial i tak..czesc pojdzie na twor z sentymentu do stadionu. Ale takich jak ja jest prawie 80%. To duzo, bo nigdy nas wielu nie bylo. Ci co maja jaja i rozumieja nie identyfikuje sie z tworem krola.
Dlatego w imieniu tych ktorzy odeszli prosze o nie mieszanie Polonii i Polonistow z KP Warszawa.
Niestety zadne prawo i sila nie odbierze kingowi nazwy i godla.
Ale my mamy juz swoje stare, do ktorego wrocilismy.
Sarna
27 lipca 2012 at 10:43
Słabo jesteś kolego przygotowany do pisania na takie tematy.
Dopisz do tej listy jeszcze kilka klubów bo od lat 90. było takich przejść niemało w Polsce.
A co Ty wiesz tylko o Lechu i Polonii?
Twój wątek można by jeszcze ciągnąć: gdyby Król nie wrócił do Warszawy kibice Polonii i mogliby spokojnie zacząć od 4 ligi. Ponieważ (z powodu reakcji kibiców Gieksy) wrócił to opcja 4 ligi przestała istnieć, a pozostała tylko opcja 8 ligi!
I co, rozumiesz teraz coś z tego co napisałeś?
Raf.Legia
27 lipca 2012 at 10:45
Ja tam zawsze miałem szacunek do was za ogrom pracy, a teraz mam jeszcze większy. Są kibice z jajami: Zawisza, Pogoń, GKS itd Każdy normalny odrzuci tą opcję ale nie Polonia. Oni sprzedadzą siebie za srebrniki. Nikt w Polsce nie wierzy jak Legia mówi, że oni nie istnieją na mieście, że chowają szale w gacie jak idą na mecz. Nikt nie wierzy, że nie jeżdżą na wyjazdy bo się boją. Nikt nie wierzy jak Legia mówi, że są sprzedawczykami i strzelają z ucha. Nikt nie wierzy, jak mówimy, że wcale nie są rodowitymi. To może chociaż teraz uwierzcie, że to LUDZIE BEZ HONORU. Oni się boją grać w niższych ligach bo wiedzą, że na mazowszu to każda ekipa ich będzie dojeżdżała, a policja im nie pomoże.
z kibicowskim pozdrowieniem!
kijcze
27 lipca 2012 at 11:51
Trochę przykro mi to czytać. Myślę, że łatwo wygłosić taki sąd z Katowic, gdzie nie każdy przyjezdny(a ich jest większość w Warszawie) jest za Legią, a nas, kibiców Polonii, tak na prawdę jest dosyć niewiele. Na domiar złego przeciwko nam są władze miasta, które nagle się ujęły (chociaż sądzę, że to ich słomiany zapał), ale biorąc pod uwagę, inicjatywę Króla nie zamierzają wspierać innych projektów. Na domiar złego, ze względu na to, że w Ekstraklasie będzie już jedna Polonia, nie można nawet zarejestrować innej drużyny. Podsumowując to wszystko, i każdy kibic jakiegokolwiek klubu powinien to chyba zrozumieć, zrobię wszystko, żeby nie skazywać KSP na niebyt, a w tym momencie innej opcji nie ma.
Jeśli ktoś mnie zapyta, czy powinno się pozwolić na sprzedawanie licencji, powiem, że nie i nigdy nie powinno się na to pozwolić. Bardzo się cieszę z ograniczeń nałożonych przez UEFA. Jednak jeśli to się odbyło, odbyło się to poza moją aprobatą. Co mam teraz zrobić wg kibiców? Powiedzieć, że mam w dupie mój ukochany klub?
mózG
27 lipca 2012 at 12:10
Przecież nie ma całego tego KP WarszawoKatowice – Król wycofał to gówno z KRS(albo znowu nakłamał co mu się często zdarza)i przejął normalnie Polonię i grają tak jakby nie było mowy nigdy o KP.
Tylko jestem ciekaw ile „milionów” wyda na transfery i wypłaty dla zawodników 🙂
Złodziej, oszust, krętacz, malwersant, kawał chuja – Irek Król
Zofia Dyrman
27 lipca 2012 at 12:11
Nie będę wdawać się w polemikę, bo tu są oczywiście sami Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata (zwłaszcza kibice z Wołynia), ale jedna merytoryczna pomyłka Autora, kładąca skądinąd cały wywód, wymaga sprostowania. Referendum nie miało sensu, bo w momencie, kiedy miało się odbyć, nie było już alternatywy Ekstraklasa/IV liga. Czwarta liga była możliwa tylko wówczas, gdyby Król został poza Warszawą, w Sosnowcu czy innym Krakowie. Niestety, nie został, tylko przejął od Wojciechowskiego insygnia klubowe i zainstalował się na naszym stadionie. Powstał w ten sposób wybór Ekstraklasa/B-klasa, który – przy wyborze drugiej opcji – oznaczałby zagładę Polonii, nawet nie przez legijne bydło z Mazowsza, ale przez koalicję PO-TVN, tą samą, która zbudowała Pepsi-cośtam grzebiąc ochoczo w kieszeni podatników. Nie liczymy na cokolwiek pozytywnego od Króla, ale dzięki niemu mamy czas (pół roku, rok), żeby zorganizować jedno duże stowarzyszenie kibiców z odpowiednimi środkami, którego istnienie uniemożliwi taką sytuację jak była teraz. Niezależnie od tego, co Bhoy sobie uroił, większość polonistów szykuje się na IV ligę, nadal istnieje MKS, który ma być przyczółkiem nowego klubu, i być może sprawa powróci przed zakończeniem tego sezonu. Niemniej powtarzam – w tym sezonie o IV lidze nie mogło być mowy, była alternatywa Król/likwidacja, i dlatego mamy to co mamy.
Leszek
27 lipca 2012 at 12:23
Szacunek dla Was,od (L). Taką postawą udowodniliście, że słusznie czekam na Wasz powrót do ekstraklasy i wyjazd go Katowic 😉
Baltazar
27 lipca 2012 at 12:57
Jak zwykle najwięcej do powiedzenia mają kibice klubu dla którego swego czasu nawet ligę powiększano by tylko w ekstraklasie zostali…
NIE BYŁO MOŻLIWOŚCI GRY w IV lidze i każdy kto twierdzi inaczej po prostu kłamie( to jest prawdziwy powód odwołania referendum )!!!
Możliwości były tylko dwie: gra w ekstraklasie z I.królem…bądź rozpoczynanie rozgrywek od B klasy i to nie na KONWIKTORSKIEJ ( tam może zagrać tylko drużyna króla ). Dla kibiców Polonii rozwiązanie z królem jest rozwiązaniem tymczasowym, nikt nie ma wątpliwości iż z człowiekiem mającym mentalność handlarza niewolnikami Polonia daleko nie zajdzie.
Niestety rysa jaka powstała w ekipie kibiców Polonii jest widoczna a z czasem będzie się najprawdopodobniej tylko
I jeszcze jedno drodzy fani GKS-u Katowice może tak trochę pokory zamiast obwieszczania wszem i wobec iż to WY WYWALCZYLIŚCIE pozostanie Gks-u w I lidze. Jeżeli jednak twierdzicie iż tak jest to odsyłam was do umowy jaką podpisał wojciechowski z I.królem ( małe litery nieprzypadkowo ). Wasza wiara w to że cokolwiek wywalczyliście po tej lekturze może zostać mocno zachwiana…
Phoenix(L)k
27 lipca 2012 at 12:58
do Zofia Dyrman:
…”Powstał w ten sposób wybór Ekstraklasa/B-klasa, który – przy wyborze drugiej opcji – oznaczałby zagładę Polonii”
Hmm – ciekawe, co by na to powiedzieli kibice innych klubów, które również stanęły przed podobnym problemem. Choćby Górnik Łęczna…
„Niestety, nie został, tylko przejął od Wojciechowskiego insygnia klubowe i zainstalował się na naszym stadionie. ”
Stadion należy do Wosiru, tak jak, chyba dla żartu tak nazwana, Pepsi Arena. Oba warszawskie kluby tylko wynajmują ten obiekt (Legia ma umowę najmu na okres bodajże 30 lat)
Poza tym – z tego co kojarzę to mieliście rozmawiać z Romanowskim – ostatnio nawet na którejś Waszej stronce widziałem INNY HERB niż ten obecny.
„dzięki niemu mamy czas (pół roku, rok), żeby zorganizować jedno duże stowarzyszenie kibiców z odpowiednimi środkami, którego istnienie uniemożliwi taką sytuację jak była teraz.”
Jak rozumiem kibice klub z taką tradycją jak Wasz do tej pory nie mogli się zorganizować w prężnie działające stowarzyszenie…
Pokażcie się liczbowo na MKS Polonia, a olejcie klubik grający na Konwiktorskiej (którego – ciekawostka – największym sukcesem, zgodnie z wykładnią PZPN, jest 2-krotnie WICEmistrzostwo oraz pamiętny dwumecz z Man City), a zyskacie mój szacunek
Phoenix(L)k
27 lipca 2012 at 13:07
do kijcze:
Twój ukochany klub?? Czyli który?? Z tego co kojarzę to Polonia grała ostatnio w 4 lidze i na tej bazie powstaje MKS
Różnica między Legią a Polonią jest jedna, za to dość poważna – Legia na początku lat 90 „zwiała” z CWKS (CWKS Autonomiczna Sekcja Piłki Nożnej Legia), potem było Daewoo, i inni – teraz jest Legia Warszawa SSA. Próby stworzenia CWKS Legia – podjęte w zeszłej dekadzie – spaliły na panewce. W każdym razie – klub grający w ekstraklasie jest KONTYNUATOREM tradycji CWKS. (co łatwo można znaleźć w dowolnym źródle)
Tymczasem Polonia… Po kupieniu licencji od Groclinu Polonia była traktowana przez Porozumienie Złodziejów Przeciwko Nam jako … KONTYNUATOR TRADYCJI GROCLINU!!
Baltazar
27 lipca 2012 at 13:23
Zostawcie te historyczne spory bo akurat w tym momencie i w tej konkretnej sytuacji nie o tym mowa…
Z powodów które podałem poniżej twierdzę że takich mistrzów propagandy i sukcesu jak wy GIEKSIARZE to nawet rząd tuska by się nie powstydził…
k
27 lipca 2012 at 14:19
i co teraz GKS, na kolanach do Uszoka? śmieszy mnie pouczenie ze strony kibicow żyjących na garnuszku miasta. Polonia w przeciwieństwie do reszty klubow nie doi miasta i gra(ła) za prywatną kasę
Bob
27 lipca 2012 at 14:22
Siema PACHOŁY Legii. Pamiętacie jak w czasie protestu Kibiców zaprosiliście Polonię na własny sektor, a potem trzy razy atakowaliście, bo Legiunia kazała? Trzy razy przy wsparciu ochrony (górne przejścia pomiędzy sektorami), a Polonia i tak obroniła flagi.
Pewnie skasujecie ten komentarz, bo zwyczajnie nie macie jajek.
PS. A prawda jest taka, że wasze protesty nijak nie wpłynęły na decyzję Króla. Ładna szopka pod publikę, Legia poklepie po pleckach, ale od początku było wiadomo, że Król w ekstraklasie może zagrać tylko jako Polonia. Takie przepisy UEFA. Ratował swoje 5 mln i wrócił do Warszawy. Ale dalej chwalcie się jak to dzielnie Króla pogoniliście. Psy szczekają, karawana jedzie dalej…
mózG
27 lipca 2012 at 14:26
@Baltazar
więc uważasz że Irek przejąłby licencję polonii w. i zabrał wszystkich zawodników z GieKSy(albo zostawił ich na lodzie) i wszystko było by OK?!
Gdzie niby znajduje się treść tej umowy między „inwestorem” z Katowic a Wojciechowskim
Olo
27 lipca 2012 at 14:40
Tak, tylko Polonia awansowała o jedną ligę przy stoliku, a teraz by miała spaść o 7. Chyba jednak to mało sprawiedliwe?
Zofia Dyrman
27 lipca 2012 at 14:46
Phoenix(L)k
Rozmawiasz kulturalnie, więc ci kulturalnie odpowiem. Nie musisz mnie, ani siebie tu przekonywać na miejscu, ale sprawdź na własny użytek, jako odpowiedzialny autor zdania „Po kupieniu licencji od Groclinu Polonia była traktowana przez Porozumienie Złodziejów Przeciwko Nam jako … KONTYNUATOR TRADYCJI GROCLINU!!” – kiedy do KRS została wpisana obecnie istniejąca Polonia Warszawa SSA, ta która nabyła licencję od Groclina i ta, którą zakupił Król. Podpowiem ci – 2002-06-24 (numer KRS: 0000119604), a przejęcie Groclinu traktowane jest jako wchłonięcie jednej spółki przez drugą. Rozumiem argumenty przeciw nam, i całą dwuznaczność sytuacji, ale opierajmy się na prawdzie.
łykomska
27 lipca 2012 at 14:51
baltazar czy ty sumienie masz ?
Zeby „kibice” „polonii” mieli czelność pouczac ,instruować , karcić kibiców GieKSy? To jest naprawde ponizej krytyki . Jeszcze nazywasz nas mistrzami propagandy i porownujesz z rzadem to zwykle chamstwo i nieznajomosc srodowiska kibicowskiego . A zeby was irek zlikwidował w huj po roku . Co wtedy powiesz . Ze unicestwiono wielka polonie ? ze tak byc nie moze ? was juz nie ma . ot co
Legionista(L)
27 lipca 2012 at 15:58
Pomimo rozbieżności, honor pierwszy !!!
Jestem dumny, że mamy w Polsce honorowe ekipy
Macie wielki szacunek u wroga !!!
GKS Katowice !!!
Z
27 lipca 2012 at 16:19
Co zrobiło 75% kibiców polonii aby powstrzymać zdrajców?
kris
27 lipca 2012 at 16:27
za rok a może dwa POLONIA w klasie A
antykrólKSP
27 lipca 2012 at 16:32
Popieram moich Braci po szalu. Jest niestety paru którzy są uzależnieni od klubu w ekstraklapie i poszli na układy z królem.
My chcieliśmy zmyć hańbę Groclinu ale oni dogadali się z klubem, referendum nie było bo król chciał dowiedzieć się jak na jego przyjście zapatruje się Polonia. Wynik byłby 75% za won król co skutkowałoby rezygnacją króla z przenosin do W-wy
Ale część tzw. grupy rządzącej ze swoimi sługusami ma wpływy finansowe z klubu więc nie w smak była im nasza gra w 4 lidze. Mało tego, chcą torpedować pomysł stworzenia drużyny która zaczęłaby grę w B klasie. Na szczęście jest spora grupa która sra na króla i olewa mecze jego klubu ..dla nas to nie jest POLONIA.
(L)
27 lipca 2012 at 16:41
Gieksa nie lubie Was. Ot, tak samo jak Wy nie lubicie nas 🙂 Proste, logiczne i nie trzeba nic wyjaśniać. Szacunek z Warszawy. Tej prawdziwej Legijnej.
Baltazar
27 lipca 2012 at 17:36
AntyKRÓL…po co się podszywasz pod kibica Polonii? Słabo Ci to wychodzi…
Moderatorzy czyżby i Was prawda aż tak bolała? Decyzję król podjął tydzień temu gdy dowiedział się od swego prawnika że MUSI a nie może grać w Warszawie… Kłamstwo to wasza życiowa maksyma Gieksiarze?
Baltazar
27 lipca 2012 at 17:47
„Ale część tak zwanej grupy rządzącej ma wpływy finansowe z klubu” …hahhaahaa
Tu AntyKRól pojechałeś grubo: ) Pamiętaj jak kłamać to tylko dobrze: )
Lukasz_Cro
27 lipca 2012 at 18:25
Wielki szacunek dla Was! Jako kibic Śląska powiem, że ostro sprzeciwilismy się fuzji z Groclinem i awansowaliśmy na boisku. Była obawa, ale nie było żadnych wątpliwości. Nikt nie chciał iść drogą na skróty. Przecież nasza pasja to coś znacznie więcej niż miejsca w tabeli czy szczeble rozgrywek. Artykuł świetnie punktujący Polonistów. Dlatego kibice tego klubu dawno stracili szacunek, który darzy się kluby o tak długiej tradycji. Oportunizm, sprzedanie się, można to nazwać na wiele sposobów. Ekeft jest taki, że ograbiono kibiców z Grodziska, dano Polonistą ekstraklasę i puchary. Prostesty i zupełne wymazanie z pamięci tego skąd się tu wzięli naprawdę żenujące. Mam nadzieję, że znajdzie się tam kilku, którzy zbojkotują i zaczną od nowa.
stefan
27 lipca 2012 at 18:31
A ty Baltazar kto ty jesteś ostatni sprawiedliwy
antykrólKSP
27 lipca 2012 at 18:47
Baltazar to Ciebie prawda w oczy kole ..pewnie jestem prowokatorem z Legii ? 🙂
Powiedz, czemu nie było referendum ?
czy kary za stracone barwy mają ponosić tylko osoby które chodzić będą na ewentualną b- klasową drużynę ?
Też latałeś z kwiatami do wojciechowskiego ?
Gen. Bordziłowski
27 lipca 2012 at 21:30
„Szacunek z Warszawy. Tej prawdziwej Legijnej”. Hahaha, prawdziwa legijna Warszawa – dobre… Tylko dlaczego po przegranych „derbach” demolujecie ze złości pociągi podmiejskie do Siedlec i Tłuszcza, wy „prawdziwi warszawianie” od siedmiu boleści?
Baltazar
27 lipca 2012 at 21:46
Jakbyś był kibicem Polonii AntyKRól wiedziałbyś że Wojciechowski nie spotkał się z nami nawet raz w trakcie gdy utrzymywał Polonię ( okres prawie 6 lat ), a ta ironiczna uwaga o kwiatach może się urodzić tylko w chorym umyśle człowieka który serwis legia.com odwiedza regularnie.
Bardzo dobrze że walczycie o swój klub i brawo za przeprowadzane akcje.Chodzi to jednak o coś zupełnie innego i doskonale o tym wiecie.
Wojciechowski zrobił króla bez mydła a wy rozpowszechniacie kłamliwie że to wy wywalczyliście pozostanie GKS-u w I lidze… Od Polonii wara bo żadnemu klubowi w Polsce ( w tym i Legii ) nie życzę takiej sytuacji w jakiej znalazł się mój ukochany klub. Goebbels byłby z was dumny drodzy zawistni i obłudni fani Gks-u….
antykrólKSP
28 lipca 2012 at 06:21
Baltazar, ja doskonale o tym wiem 🙂
i co , nie przeszkodziło to Enigmie zrobić oprawę na 100lecie z jego morda w roli głównej ?
kwiatki były, zapytaj kolegów 🙂
wszyscy co was pachołków króla oskarżają o zdradę to legioniści ? 🙂
honoru nie macie….
a powiedz jeszcze dlaczego tyle lat tolerowany jest konfident na K6 czyli kaminero ?
A jeżeli już jesteśmy przy Legii to ostatni klub którego kibice mogą mówić do POLONISTÓW konfidenci.
Staś
28 lipca 2012 at 10:46
Jetem kibicem KSP. Nie wyobrażam sobie żebym poszedł na mecz i swoją osoba legitymizował to co się dzieje teraz. Będę nieobecny na K6 do
czasu aż nastąpi Odrodzenie. JEśli będzie to trwało nawet 5, 10 lat to poczekam.
Jak ja zachowują się masy. Jest mi autentycznie głupio i wstyd za tych którzy przyjęli to na klatę. Mam do Was prośbę o bojkot tych którzy przychodzą w sezonie 11/12 na Nowotwór Warszawa. I o nieocenianie Polonii tylko jak już to kibiców „Nowotworu”. Na meczach zobaczycie ilu ich jest i kim są.
mózG
28 lipca 2012 at 12:13
„Goebbels byłby z was dumny drodzy zawistni i obłudni fani Gks-u….”
Propozycja do ADMINa o bana dla tego furiata
Baltazar
28 lipca 2012 at 13:08
AntyKról każdy kibic Polonii wie doskonale że wojciechowskiego na obchodach stulecia po prostu… nie było, więc choćby to kłamstwo świadczy o tym że musisz być fanem pewnego ubeckiego klubu z okolic Czerniakowa…
Jesteś jak mały szczekający ratlerek który trzyma się nogawki. Jak go kopnąć poturla się popiskując w kąt by później złapać za nogawkę z drugiej strony…Brakuje Ci kontrargumentów na to co napisałem o waszeł obłudzie stąd tykasz inne tematy.
Sęk w tym że temat powyższego felietonu traktuje o zupełnie innej sprawie i wy odbiegacie od tematu jego w mojej opinii w sposób celowo. Nie macie nawet odrobiny prawa stawiać się ponad nami i nawet cienia zasług nad tym że król nie zagra w Katowicach. Kłopot polega na tym że widząc to wszystko próbujecie obwieścić kibicowskiej Polsce: TO MY TEGO DOKONALIŚMY: )
Kiedy urządziliście piknik pod domem króla zastanawialiśmy się w Warszawie…fajnie się chłopaki bawią, tylko po co…? skoro wszystko już wiadomo…?
antykrólKSP
29 lipca 2012 at 16:18
hahaha Baltazar gąbka herbu zielona pietruszka.
brawo..a na dziedzińcu przed klubem to kto był ?
ojej wojciechowski .. ty pewnie wtedy w łóżku bo cię mama na mecz nie puściła.
6 lat się z nami nie spotkał ale oprawa jest…wazeliniarzy niestety na kamiennej sporo.
także baltazarku ….zbłaźniłeś się 🙂
STO(L)ICA
29 lipca 2012 at 21:49
DyskoPolo po raz kolejny sie sku.wiło. Jakim trzeba być gamoniem żeby drugi raz tak sie shańbić. Niestety, nasze sąsiadki to frajerzy.
Brawa dla Gieksiarzy za honorową postawe.
Baltazar
31 lipca 2012 at 18:57
Niestety przeczytanie tekstu ze zrozumieniem przekracza wasze możliwości…
expansion
1 sierpnia 2012 at 14:47
Witam.
Śmieszy mnie te najeżdżanie na Polonie, jednak jest to dosyć zrozumiała sytuacja.. Cracovia i Polonia nie dadzą sami rady z rozwścieczonymi kibicami innych drużyn. Oczywiście sytuację wykorzystują kibice Legii. Ale ja nie będę ich obrażał, ponieważ jestem tolerancyjny, każdemu kibicowi (L) podałbym rękę. Bo takie groźby, wyśmiewanie 'mniejszości’ jest patologiczne. Polonia nie miała wyboru. Miasto nie kiwnęło wcześniej palcem, nawet nie pozwolili wybudować stadionu za pieniądze JW. Natomiast Legia jest „finansowana” przez Warszawę. Dlaczego nie wspomni o tym żaden kibic? Codziennie do budżetu Legii wpadają złotówki. Piłkarze Polonii byli traktowani jak śmieci przez cały czas, Wojciechowski ich szantażował, nie wspominając już o klubie kokosa… Dlaczego nikt nie pisze o Lechu?
Powiem tak. Powinniśmy walczyć o IV ligę. Król miał w dupie nasze tradycje na początku… jak nie było innej opcji to kupił nasz klub. Król jest fałszywym człowiekiem i nie wiem w jaki sposób dopuściliśmy do tego. Z drugiej strony… 1. IV liga pewna nie była, a na B klasę nie zasłużyliśmy. 2. Pomoc z miasta dla MKS-u? Ha, ha, ha. :). 3. Nawet gdybyśmy zrobili bojkot to Król wcale by się nie musiał godzić na IV ligę.
JA JAK PÓJDĘ NA MECZ Z LECHEM, TO ROZWINĘ STOSOWNĄ FLAGĘ Z MOIMI ZIOMKAMI.
WSTYD, ŻE NIE POWALCZYLIŚMY. Znowu z drugiej strony Król mógłby być drugim Wojciechowskim (być może już jest), a tego bym nie przeżył. Brawa dla kibiców GKS, lecz nie zapominajcie o tym, że wy pozostaliście w I lidze, a nas mogli zdegradować do klasy B. Ciekawe co byście zrobili w naszej sytuacji gdyby to GKS-a była Polonią. Nie ma po co się spinać. JAKO KIBIC POLONII MÓWIĘ… 75% NAS TO CI KTÓRZY CHCIELI IV LIGĘ… 25% TO LUDZIE, KTÓRZY NIE ZNAJĄ HISTORII KLUBU.
Pozdrawiam wszystkich obecnych tutaj kibiców.
KSP…
Baltazar
2 sierpnia 2012 at 17:44
Sprawa dotyczy Polonii i GKS-u Katowice…a jak widzę zielonych tu najwiecej…choć może lepiej powinienem napisać zielonych psów ogrodnika.
Pogoniarz
5 sierpnia 2012 at 01:41
No i oto potwierdza sie to co bylo pewne, ze Duma Stolicy to nic innego jak tylko zbiorowisko kibicow karierowiczow. Wstyd dlaich niby dumy, nasza Duma Pomorza Pogon chociaz rowniez splamiona dziwnymi przenosinami klubu pana Ptaka, potrafila sie odrodzic od niskiej ligi i juz teraz mamy tylko nasza Pogon. Pozdrawiam GieKaeSiakow, zycze szybkiego powrotu do EKS, bo wole Was walczacych niz polonistow sprzedajacych (swoj honor)
Big F
9 sierpnia 2012 at 10:51
Mocny tekst, jak na kogoś, kto nie bardzo orientuje się w sytuacji. Kibice Polonii bez Króla zaczęli przygotowania do startu w IV lidze jako MKS Polonia. I jakby była taka możliwość, to tak by się to skończyło, wypier… Króla i grą od IV ligi. Takie były wyniki sondażu na FB i na forum kibiców, mniej więcej 70% za 4. ligą, 30% za E-klasą.
Powrót Króla na K6 oznaczał jednak, że Polonia nie może wystartować w IV lidze, bo w PL takie są popie… przepisy. Wybór był – B klasa lub E-klasa z Królem. Ciężko B-klasę uznać za rozsądny wybór mając w mieście konkurencję wspieraną przez rząd i miasto od przeszło 65 lat. B-klasa to byłby może koniec Dumy Stolicy, a w najlepszym razie upadek na kilkanaście-kilkadziesiąt lat. Stąd decyzja, że lepszy Król niż 9-ta liga, gdzie nie ma ani piłkarzy, ani sponsorów, ani gry na K6.
Big F
9 sierpnia 2012 at 10:55
ps. tekst zawiera błąd – Polonia po uzyskaniu licencji od Groclinu nie uzyskała prawa gry w europejskich pucharach, bo (bodajże) Drzymała zastrzegł, że takiego czegoś nie będzie – autor celowo mija się z prawdą. Ciekawe, że nie ma odwagi podpisać tych marnych, dziennikarskich wypocin imieniem i nazwiskiem.
Zenek
10 sierpnia 2012 at 02:10
Łatwo pomylić kluby z ich właścicielami ostatnimi czasy, nikt na Polonii nie kibicuje Królowi! ani nie kibicował JW!
Kibicuje się swojej drużynie bez względu na właściciela, trenera, piłkarzy… teraz sami wybieraciej co się stanie z „waszą drużyną”:
a) właściciel A nie chce klubu, wybór 1: niebyt kontra E-klasa (z nowym włascicielem…) hmmm…
b) własiciciel B kupił klub, wybór 2: niebyt kontra IV.liga, hmmm.. ale jest zwrot:
c) właściciel B zmienia zdanie i kierunek: wybór 2 zamienia sie na wybor 3: E-klasa (z nowym włascicielem) czy B-klasa, bez piłkarzy, stadionu i sponsorów. =praktycznie niebyt. hmmm…
innych opcji nie było, w dodatku miasto nie sprzyja, tylko utrudnia. Miasto odezwało się ze chętnie pomoze, gdy klub własnie przestał istniec… lol… nie?
Zenek
10 sierpnia 2012 at 02:17
PS: a jakby autor się nie doszukał… to przepisy UEFA zmieniły się w 2008 roku, po fuzji Polonii z Groclinem.
I powstanie KS Katowice nie doszło by do skutku, stąd też prawdopodobnie nagła zmiana Króla o pozostaniu w Warszawie. Wczesniej sytuacja była analogicznie odwrotna. Tyle ze były inne przepisy, i nikt JW nie mógł niczego zabronić. A Kibice z mojej perspektywy odpokutowali działania JW, jego decyzjami które zakończyły się zniknięciem klubu z mapy Polski, tak jak zrobił wczesniej Drzymała z Groclinem który sam stworzył z niczego.
Eve
31 sierpnia 2012 at 15:56
„Moze jest ich wiecej, ale tylko tych troje zaueyzalwm okolo wyborow.”Zalezy glownie od desperacji poszukujacego. Jako ostatnia deska ratunku pozostaje zakwalifikowanie delikwenta na podstawie posiadania polskiego owczarka nizinnego :))))Z tych powyzszych tez bym ich raczej najpierw zapytal, co im wiadomo o ich zwiazkach z Polska?”Pani Malczak miala najlepsza prase w Polsce.”Nie bez powodu. Akurat w jej przypadku co zwiazkow z Polska (w odroznieniu od dwoch pozostalych przypadkow) nie ma watpliwosci… przede wszystkim ona sama! :)Na ile bedzie to mialo przelozenie na decyzje polityczne to juz inna sprawa. Do Bundestagu wjechala w kazdym badz razie na nieco innych polityczno-programowych torach…:)
BlakeTaism
27 marca 2017 at 13:38
whats the best tablet buy lorcaserin australia how to download play store on android tablet
JerryCrerb
9 sierpnia 2017 at 22:02
good over the counter sleeping pills buy ionamin uk private home health aide jobs